.:Strona główna

.:Powrót

:: Historia Piekar Śląskich część II: Piekary od początków XV do połowy XVII wieku ::
Opisując w poprzedniej części, począwszy od pradziejów, losy Piekar Śląskich zakończyliśmy mniej więcej na końcu średniowiecza, czyli na okresie, który dla Śląska oznaczał wejście w orbitę wpływów czeskich. Proces ten rozpoczął się w okresie rozbicia dzielnicowego, czyli od XII wieku, a w jego efekcie w pierwszej połowie XIV wieku większość śląskich Piastów złożyła hołd lenny królom czeskim, najpierw z dynastii Przemyślidów, a potem Luksemburgów. Ostatecznie ostatni z Piastów na polskim tronie, Kazimierz Wielki w 1335 i 1339 roku zrzekł się oficjalnie Śląska na rzecz Czech. Od tego momentu dzieje tych ziem stały się coraz bardziej skomplikowane. Ciekawą informacją jest jednakże fakt, iż w 1303 roku syn księcia opolskiego Ziemowita postawił w miejscu dzisiejszej piekarskiej bazyliki drewniany kościół p.w. św. Bartłomieja. Kościół ten wybudowany był w stylu romańskim. To wkład Piastów w historię Piekar Śląskich.

Kiedy przez Czechy przetoczyła się fala husyckiej* zawieruchy, która bezpośrednio dotknęła także Śląska przejawiając się w formie grabieży przez wojska husyckie wielu miejscowości i wsi, w tym i okolicznych terenów, Śląsk znalazł się pod panowaniem czeskiego króla Jerzego z Podiebradu, by po jego śmierci w 1471 roku stać się własnością Władysława, syna polskiego króla Kazimierza Jagiellończyka. Po krótkiej wojnie Władysława z królem Węgier Maciejem Korwinem Śląsk przeszedł pod panowanie węgierskie, co trwało do 1490 roku.

Z tego właśnie czasu pochodzą informacje, iż król Węgier w 1477 roku odsprzedał połowę Bytomia wraz z Piekarami Janowi z Zierotyna za kwotę 8000 guldenów. Jednak jej nabywca nie na długo nacieszył się własnością, gdyż już trzy lata później w 1480 roku wieś Piekary odkupił Ernest Mrakot Luźnierski. Wiadomo również, iż wtedy powstała tu pierwsza szkoła ludowa, w której uczył absolwent Akademii Krakowskiej Aleksy Graba.

Śmierć króla Węgier Macieja Korwina w 1490 roku oznaczała następną istotną zmianę, gdyż właśnie wtedy Władysław Jagiellończyk, król Czech, odzyskał Śląsk, a jednocześnie stał się królem Węgier zapoczątkowując w ten sposób czesko-węgierską linię Jagiellonów. Pojawiła się wtedy realna szansa połączenia pod berłem Jagiellonów potężnej części Europy i stworzenia wielkiego i silnego mocarstwa, niestety niesnaski między Jagiellonami, a także brak szczęścia nie dopuścił do realizacji tych planów. W związku z tym, iż większość śląskich Piastów to lennicy króla Czech, Piekary stały się własnością jednego z nich, księcia opolskiego Jana Dobrego, którego siedzibą stał się wybudowany jeszcze w XIV wieku zamek Piastów w Świerklańcu, dzisiaj już nieistniejący, choć jego resztki i charakterystyczne ukształtowanie terenu jest widoczne do dzisiaj. Szkoda tylko, że tak niewiele osób o nim wie. Jan Dobry przejął te ziemie w 1498 roku.

Kiedy syn Władysława, król Czech i Węgier Ludwik Jagiellończyk zginął w 1526 roku w bitwie z Turkami pod Mohaczem, czesko-węgierska linia Jagiellonów przestała istnieć. Dla całego Śląska, w tym i okolicznych ziem oznaczało to kolejną zmianę właściciela. Tym razem byli to austriaccy Habsburgowie. Śląsk, a więc i sam obszar dzisiejszych Piekar Śląskich coraz bardziej oddalał się od Polski. Pierwszym królem Czech, a więc także i Śląska był Ferdynand I Habsburg (1526-1564), a po nim kolejni Habsburgowie, z których wielu było również cesarzami niemieckimi.

Przejęcie Śląska przez Habsburgów zbiegło się w czasie z rozprzestrzenianiem się w Europie nowych ruchów religijnych takich, jak luteranizm czy kalwinizm. W praktyce oznaczało to, iż spora część mieszkańców Śląska, szczególnie niemieckiego pochodzenia, stała się wyznawcami protestantyzmu. Od tego czasu nieodłącznym elementem wielu śląskich miast stały się ewangelickie świątynie i cmentarze. Na szczęście Śląsk nie był nękany wojnami religijnymi, a potem Habsburgowie będąc wyznawcami przyjętej w 1555 roku w pokoju religijnym w Augsburgu zasady "czy kraj, tego religia" nie narzucali siłą wiary, chociaż sami byli zagorzałymi katolikami i na płaszczyźnie ideowej starali się walczyć z reformacją.

Jednakże Habsburgowie jako cesarze Niemiec byli zwierzchnikami wszystkich książąt Rzeszy, w tym i brandenburskich Hohenzollernów. Właśnie im, pomimo tego, iż Hohenzollernowie byli zagorzałymi protestantami, Habsburgowie w zamian za udzieloną pożyczkę przekazali obszar dzisiejszych Piekar, a także i Świerklańca. Było to w 1526 roku. Nie ma się co dziwić, iż nowym właścicielom tak zależało na tej ziemi, gdyż w tym czasie nastąpił tu poważny rozwój górnictwa realizowanego za pomocą małych szybików, więc kopaliny i komory celne przynosiły konkretne korzyści. Wydobywano ołów i srebro. Tak też ówczesnym panem tej ziemi był rezydujący w Ansbach koło Norymbergi margrabia brandenburski Jerzy Pobożny. I tu znowu przez jego osobę byliśmy wplątani w wielką politykę, gdyż jego bratem był Albrecht Hohenzollern, ostatni Wielki Mistrz krzyżacki. Trochę wcześniej obydwaj w sąsiednim Bytomiu oczekiwali na decyzję, kiedy mogą wybrać się do Krakowa, do króla polskiego Zygmunta Starego. Chodzi oczywiście o słynny hołd pruski (1525). Jerzy Pobożny zmarł w 1543 roku, a po nim władzę sprawowali kolejni Hohenzollernowie: Jerzy Fryderyk (1543-1603) i Jan Jerzy (1608-1621). Pamiętajmy jednak, że ich zwierzchnikami byli panujący w całej Rzeszy cesarze z rodu Habsburgów. Hohenzollernowie byli jedynie margrabiami.

Wiadomo, iż w tym czasie mieszczanie bytomscy kupili, ponoć opustoszałą (pewnie z powodu zaprzestania działalności górniczej) wieś Dąbrówka (zwaną później Miejską). Kupili ją w 1538 roku właśnie z zamiarem rozpoczęcia eksploatacji górniczej. Były to jednakże bardzo niespokojne czasy, gdyż źródła mówią o grasujących w okolicy zbójcach, a nawet rozbojach dokonywanych przez okoliczną szlachtę (np. w Kozłowej Górze).

Swoją polityką religijną Hohenzollernowie szybko zrazili do siebie okoliczną ludność. W Piekarach również funkcjonowała ewangelicka parafia, a katolickie świątynie były często bezczeszczone i profanowane. Uspokojenie przyniosła dopiero decyzja cesarza Ferdynanda II Habsburga (1619-1637) z 1620 roku zapewniająca na Śląsku pełne równouprawnienie luteran z katolikami. Wydawało się, że nadeszły spokojniejsze czasy.

Niestety nadeszła wojna trzydziestoletnia (1618-1648), którą ze względu na rozmach i liczbę państw biorących w niej udział można by nazwać I wojną światową. Zaczęło się w sąsiednich Czechach, które zbuntowały się przeciwko władzy Habsburgów. Na nieszczęście ówczesnych mieszkańców Śląska sejmik śląski opowiedział się po stronie czeskich powstańców. Habsburgowie szybko opanowali sytuację w Czechach pokonując powstańców pod Białą Górą (1620), a na Śląsk nadciągnęła fala represji przeciwko protestantom. Habsburgowie uderzyli w nich dlatego, iż to właśnie protestanci stworzyli przeciwko nim opozycję w samej Rzeszy. Gdy wojna się skończyła, protestanci zatrzymali prawo utrzymywania swoich świątyń jedynie w niektórych śląskich miastach. Ogólnie religia ta była od tego czasu przez Habsburgów dyskryminowana. Oprócz tego przyjęto też zasadę, iż parafie nie obsadzano księżmi Polakami, nie zatwierdzano również polskich opatów. Było to spowodowane dążeniem Habsburgów do większego zgermanizowania tych ziem.

Jednakże podczas wojny trzydziestoletniej wydarzyło się coś bardzo ważnego nie tylko dla Piekar Śląskich, ale i dla Bytomia i Tarnowskich Gór. Wojna pochłaniała ogromne środki materialne, dlatego też cesarz Ferdynand II stale potrzebował pieniędzy. Tym należy więc tłumaczyć jego decyzję przekazania dotychczasowej własności Hohenzollernów (którzy w wojnie trzydziestoletniej walczyli przeciwko niemu - Jan Jerzy Hohenzollern został uznany za banitę i pozbawiony wszystkich posiadłości na Śląsku) ludziom, którzy stali bardzo blisko cesarskiego dworu, rodzinie Henckel von Donnersmarck** . Konkretnie chodziło o Łazarza I Starszego (1551-1624), którego uważa się za twórcę potęgi finansowej tego rodu. Łazarz pożyczył cesarzowi pieniądze, a w zastaw dostał ziemię bytomską i tarnogórską, a więc także i obszar Piekar. Hohenzollernom oficjalnie odebrano te tereny w 1623 roku i również wtedy przekazano Donnersmarckom. Co charakterystyczne, poprzedni właściciele rzadko kiedy tu bywali, kierowali ziemiami z Ansbach, natomiast Donnersmarckowie przeprowadzili się na Śląsk i zamieszkali w świerklanieckim zamku. Wygląda na to, iż o wiele poważniej spoglądali na swój nowy nabytek. Jednakże są ślady tego, że niezbyt dobrze zostali tu przyjęci. Pewnie dlatego, że również byli protestantami, co nie przeszkadzało katolickiemu cesarzowi Ferdynandowi II Habsburgowi pożyczyć od nich pieniądze. Ach, ta polityka...

Nowy pan tych ziem zmarł w 1624 roku i dziedzicem został jego syn, Łazarz II Młodszy (1573-1664). To właśnie jemu cesarz Ferdynand II w 1629 roku oficjalnie przekazał Bytom i Bogumin jako jego dziedziczną własność uwalniając się w ten sposób od długów. Łazarz II musiał tylko potwierdzić na piśmie, iż będzie przestrzegał przywilejów miejscowej ludności. Natomiast mieszkańcy tych ziem musieli go uznać za swego pana i okazywać mu posłuszeństwo pod karą utraty mienia, a nawet kary śmierci. No cóż, nie wszyscy od razu są kochani...

Łazarz II objął Bytom i okolice w dziedziczne posiadanie w 1632 roku i stały się one własnością Donnersmarcków do 1849 roku. Dotyczy to również obszaru Piekar Śląskich. Tak też w historii tych ziem nikt nie był tak długo ich właścicielem, jak rodzina Donnersmarcków, która od 1654 roku nosiła nadany im przez cesarza Ferdynanda III Habsburga tytuł hrabiowski.

Różnie się o nich mówi, różnie się też ich pamięta. Tak czy inaczej nie sposób zaprzeczyć, iż dbali o swoją własność, przez co doprowadzili do niesamowitego rozwoju tych ziem. Ale o tym w następnej części mojego cyklu.

Wojna trzydziestoletnia, jak to wojna, przyniosła ze sobą to wszystko, co mogła przynieść. Najpierw przeszły tędy cieszące się złą sławą oddziały polskich Lisowszczyków (1623-1625) wspierające Habsburgów w walce z protestantami. W 1627 roku dla odmiany tereny te zostały zdobyte przez protestanckie wojska duńskie pod wodzą hrabiego Mansfelda, by po chwili ustąpić przez cesarskimi wojskami Habsburgów. Tak czy inaczej każda armia przynosiła ze sobą śmierć, pożogę i zniszczenia. Do tego w 1634 roku Śląsk nawiedziła potężna epidemia. Potem zjawiła się tutaj armia szwedzka pod wodzą Torstensona. Same dobra Donnersmarcków zostały pięciokrotnie obrabowane. To samo musiało dotyczyć okolicznych miast i wsi. Dlatego też całkowicie upadło miejscowe górnictwo. Takie to były czasy...

Dariusz Pietrucha


*Husytyzmem nazywamy zjawisko zapoczątkowane przez czeskiego reformatora Jana Husa spalonego za swoje poglądy na stosie w 1415 roku. Sam ruch rozprzestrzeniający się w Czechach miał ostrze antykatolickie i antyniemieckie. Wojny husyckie trwały od 1419 do 1434 roku.

**Rodzina Henckel von Donnersmarck po raz pierwszy pojawiła się w źródłach w 1378 roku. Nie wiadomo niestety, jak miał na imię praprzodek tego rodu, którego jedynie wspomniane jest nazwisko. Wiadomo natomiast, iż jego trzej synowie Piotr, Jakub i Mikołaj zostali na soborze w Konstancji (1417 rok) uznani przez ówczesnego króla węgierskiego i w jednej osobie króla niemieckiego Zygmunta Luksemburskiego ( późniejszego króla czeskiego) za szlachetnie urodzonych. Rodzina pochodziła z Dolnej Nadrenii, skąd przywędrowała na Spisz (wtedy należący do Węgier). Handlując bydłem dorobili się ogromnego majątku i znaleźli się w elicie finansowej państwa Habsburgów.

Copyright © 2006 Bartosz Makieła & Radek Folta