|
Wojna stała się tragiczną rzeczywistością. Nie sposób było od niej uciec. Piekary Śląskie i okoliczne gminy były zbyt dobrze znane Niemcom jako ośrodki o szczególnie polskim charakterze. Tak też przyszedł czas na represje.
Bardzo długa jest lista mieszkańców Piekar Śląskich wymordowanych przez Niemców. Był to efekt realizowanej przez okupanta tzw. "A-B Aktion", czyli planowej akcji likwidacji polskiej inteligencji i działaczy politycznych i narodowościowych.
W katowickim więzieniu na aresztowanych wyroki śmierci wykonywano przez zgilotynowanie. Zginęli tam: Jan Anioł (Piekary Śląskie, działacz harcerski), Franciszek Preg (Piekary Śląskie, powstaniec śląski) i Jan Skolik (Brzeziny Śląskie, harcmistrz).
Józef Janta (Piekary Śląskie, powstaniec śląski i działacz socjalistyczny) został rozstrzelany w forcie krzesławickim pod Krakowem. Zenon Śmielewski (prezes Koła Przyjaciół Harcerstwa w Brzezinach Śląskich) zginął we wrocławskim więzieniu.
Dokonywano też masowych aresztowań, a czasem i masowych egzekucji. Ich powodem najczęściej była działalność konspiracyjna. W Kozłowej Górze w dniach 5 i 6 sierpnia 1942 roku aresztowano: Pawła Barcisza, Teodora Brola, Tomasza Brola, Roberta Cichego, Zygmunta Czerwińskiego, Alojzego Gowina, Ignacego Hanzel, Franciszka Kumora, Ignacego Nowaka, Tomasza Sikorę i Bartłomieja Wróbla. Wszystkich aresztowanych zamordowano. Z kolei w dniu 18 listopada 1941 roku w Brzozowicach-Kamieniu Gestapo dokonało egzekucji trzech mieszkańców: Józefa Hadasia, Huberta Hatko i Teodora Tomy. W innym czasie zginęli też kolejni mieszkańcy Brzozowic-Kamienia: Józef Bartoszewski i Wilhelm Tomala.
Śmierć zebrała swoje krwawe żniwo wśród pracowników KWK "Andaluzja". Zginęli: Stefan Adamczyk, Bacia Eugeniusz, Bolesław Barczyk, Jan Bednarek, Emil Bulka, Stanisław Cieśla, Jan Duda, Władysław Fioner, Gerard Gasz, Gaszczyk Karol, Szczepan Gzel, Emanuel Kala, Koprek Wiktor, Leon Konieczny, Józef Król, Augustyn Lasok, Aleksander Nowak, Konrad Nowak, Hubert Piwowar, Jan Płonka, Henryk Pyka, Jan Rabsztyn, Wincenty Radwański, Henryk Radwański, Piotr Reiter, Wojciech Romik, Jan Słomiak, Józef Sówka, Antoni Szołtysik, Piotr Szwarc, Teodor Toma, Jan Tomczy, Teodor Waluda, Józef Wydra i Jerzy Wylężałek.
Symbolem tragizmu okresu okupacji stały się obozy koncentracyjne. Trafiło do nich sporo mieszkańców Piekar Śląskich, gdzie wielu z nich spotkała śmierć. W Oświęcimiu zginęli: Augustyn Bijok - ojciec (Brzeziny Śląskie, powstaniec śląski), Augustyn Bijok - syn (Brzeziny Śląskie, harcerz), Paweł Bruckner (Brzeziny Śląskie, harcerz), Eugeniusz Gajewski (Brzeziny Śląskie, harcerz), Edmund Konieczny (Brzeziny Śląskie, harcerz), Teodor Sibielok (Brzeziny Śląskie, działacz harcerski), Fryderyk Klyta (Piekary Śląskie, harcerz), Stefan Hoczaj (nauczyciel). W obozie w Mauthausen śmierć ponieśli: Wiktor Fajkosz (nauczyciel), Franciszek Gawlica (powstaniec śląski), Wiktor Polak, Albin Kisiel (nauczyciel w Dąbrówce Wielkiej) i Jan Tomczyk (Brzeziny Śląskie, powstaniec śląski). W Dachau zginęli Ryszard Knosała (nauczyciel, działacz harcerski i oświatowy) i Jerzy Sarama (nauczyciel w szkole w Dąbrówce Wielkiej). W Buchenwaldzie zginął Miłosz Sołtys (pedagog, działacz społeczny), w Oranienburgu Robert Jęczek (Brzeziny Śląskie, powstaniec śląski), w Majdanku Władysław Jurczyński (Dąbrówka Wielka, powstaniec śląski), a w Litomierzycach Franciszek Podzimski (nauczyciel szkoły podstawowej w Brzezinach Śląskich).
Tablica poświęcona poległym i pomordowanym znajdująca się w Dabrówce Wielkiej wspomina jeszcze inne nazwiska, a mianowicie: Bendkowski Emil, Cieślik Edward, Domin Wilhelm, Dyla Jerzy, Gabór Karol, Jurczyński Piotr, Kloza Stefan, Makowski Stanisław, Mierczyk Józef, Przybylok Serafin, Rzeźniczek Paweł, Sobczyk Leon, Szołtysik Wincenty (dowódca powstańczej kompanii), Szymonek Piotr, Taberski Józef, Wieczorek Jakub, Włodarczyk Stefan.
Na podkreślenie zasługuje fakt, iż terror rozpętany przez hitlerowców zadziwił tych mieszkańców Piekar i okolic, którzy mieszkali tu od pokoleń i uważali się za Niemców. Część z nich wyraźnie odcinała się od tego, co się działo. Dowodem na to może być fakt, iż niektóre z tych rodzin wspierały materialnie swoich polskich sąsiadów, którzy stali się ofiarami hitlerowskich represji . Takie przypadki są mi znane z terenu Brzezin Śląskich (niemieckie rodziny Covy, Dutzki, Schulz, Rak, Dudek, Bernadzki, Schastok i inni). Przedwojenny naczelnik tej gminy, Franciszek Kotucha, krótko po zakończeniu działań wojennych znalazł się w obozie koncentracyjnym. Podczas powstań śląskich uratował życie dwóm niemieckim kupcom z Wrocławia i prawdopodobnie dzięki tym samym ludziom został zwolniony z obozu. Zrewanżowali się życiem za życie. Pamiętajmy więc, że w tamtych czasach nie każdego Niemca można identyfikować z hitlerowcem.
Tragedię mieszkańców Piekar Śląskich dopełniał fakt, iż wielu mężczyzn zostało wcielonych do niemieckiego wojska. Stało się tak dlatego, iż tereny te krótko po zajęciu przez hitlerowców zostały wcielone do III Rzeszy. Poza tym część z mieszkańców praktycznie przymusowo objęto trzecią kategorią Volkslisty. Dlatego też stosowano przymusowy pobór. Wielu piekarzan poległo w mundurach niemieckiej armii na różnych frontach II wojny światowej, O tych wiemy niewiele. Po zakończeniu wojny nie przyznawano się do służby w niemieckim wojsku.
Niektórzy jednak porzucili wrogi sobie mundur i przeszli na stronę aliantów, by walczyć w Polskich Siłach Zbrojnych. Najczęściej kierowano ich do 2-ego Korpusu Polskiego, który w 1944 i 1945 roku toczył zacięte walki na obszarze Włoch. W bitwie pod Monte Cassino zginęli: Godryd Bednorz (Szarlej), Franciszek Marchwitz, Paweł Sroka i Reinhold Woźniczka. Są pochowani na cmentarzu Monte Cassino. Podczas kampanii włoskiej zginęli także: Jan Bajer (Piekary Śląskie), Augustyn Dziemba (Brzozowice), Konrad Kubin (Brzeziny Śląskie), Alfons Lizurek, Bolesław Piechaczek (Brzeziny Śląskie), Karol Szastok (Brzeziny Śląskie), Alfons Urbańczyk (Szarlej), Gerard Waculik (Piekary Śląskie, ksiądz Fabian, franciszkanin, kapelan, pośmiertnie odznaczony krzyżem Virtuti Militari), Wilhelm Walis (Piekary Śląskie), Erwin Włodarczyk (Brzeziny Śląskie). Ci pochowani są na cmentarzu wojskowym w Bolonii. Z kolei na cmentarzu w Loreto spoczywają Paweł Sitek (Szarlej) i Jan Suchy (Piekary Śląskie). To tylko oczywiście nieliczna część piekarzan, którym przyszło zginąć w polskim lub innym mundurze.
Oprócz tego mieszkańcy Piekar śląskich ginęli w innych, często niewyjaśnionych okolicznościach. Augustyn Strózik (Brzeziny Ślaskie) poległ w Holandii, Norbert Kotucha (Brzeziny Śląskie) zaginął po grudniu 1944 roku gdzieś w Austrii, Piotr Hanzel (Dąbrówka Wielka) zaginął w listopadzie 1944 roku, Marian Karcz (nauczyciel w Dąbrówce Wielkiej) zginął podczas bombardowania Starówki w Warszawie podczas trwania powstania warszawskiego, Jan Knapik (Brzeziny Śląskie) zginął podczas katastrofy w kopalni w Saksonii. Z kolei Bronisław Pudlik (Brzeziny Śląskie, powstaniec śląski) pracując jako więzień w ligockiej Fabryce Kwasu Siarkowego uległ zatruciu i zmarł. Alfons Piec (Brzozowice-Kamień, harcerz) po zwolnieniu z obozu w Oświęcimiu rychło zmarł. To samo spotkało po powrocie z przymusowch robót w Niemczech Teodora Mularczyka (powstaniec śląski).
27 stycznia 1945 roku do Piekar Śląskich od strony Kozłowej Góry i Bobrownik wkroczyła Armia Czerwona. Sowieci dobrze wiedzieli, że są na terenie przedwojennej Polski i zdawali sobie sprawę z tego, że w pobliżu jest już obszar III Rzeszy. Te przeświadczenie stało się tragiczne w skutkach dla Bytomia, który potraktowano jak terytorium wroga. Oznaczało to śmierć dla wielu mieszkańców tego miasta. Sowieci dopytywali się zresztą w Piekarach, gdzie jest "Germania" mając na myśli właśnie Bytom. Na terenie Szarleja rozlokowano stanowiska dział, które prowadziły ostrzał Bytomia. Dochodziło również do aktów terroru i grabieży. Rozpoczął się okres innego, tym razem sowieckiego terroru. Pochodzący z Brzezin Śląskich ksiądz Jan Frenzel został przez Sowietów zamordowany w Stolarzowicach, ale przed swoją śmiercią był bestialsko torturowany. Jego ciało rodzina przywiozła na wózku aż ze Stolarzowic. Pochowany jest na cmentarzu w Brzezinach Śląskich. Jan Gasse (Szarlej) zginął zamordowany w Brześciu. Do okolicznej ludności po czasie dotarło, iż zmienił się tylko kolor mundurów okupantów. Sowieci rozpoczęli akcję wywożenia mieszkańców Śląska w głąb ZSRR (tzw. deportacje), których ofiarą padli również niektórzy mieszkańcy Piekar Śląskich.
Wojna zebrała ogromne żniwo. Pozostała pamięć o pomordowanych i poległych, choć ciągle o niektórych wiemy tak niewiele. Nie dziwi więc fakt, iż na terenie miasta Piekary Śląskie znajduje się tak wiele pomników i tablic upamiętniających tragiczny okres II wojny światowej. Są to:
- Brzeziny Śląskie - pomnik przy ul. Roździeńskiego 38 ku czci poległych w II wojnie światowej, pomnik poległych na polu chwały w latach 1939-1945 na cmentarzu przy ul. Biskupa Bednorza, tablica pamiątkowa ku czci pomordowanych mieszkańców Brzezin na Zespole Szkół nr 2 przy ul. Roździeńskiego 1,
- Piekary Śląskie - pomnik poległych w latach 1939-1945 na skwerze przy ul. Bytomskiej, pomnik-obelisk stojący na mogile żołnierzy radzieckich na cmentarzu parafialnym przy ul. Kalwaryjskiej, tablica w Bazylice poświęcona represjonowanym górnikom i żołnierzom, tablica w Bazylice ku czci pomordowanym w Katyniu, tablica w Bazylice poświęcona ofiarom II wojny światowej,
- Brzozowice - pomnik ku czci poległym w latach 1939-1945 mieszkańcom w Parku Trzech Bohaterów, tablica na miejscu stracenia trzech mieszkańców Brzozowic w Parku Trzech Bohaterów,
- Dąbrówka Wielka - wmurowana w kamień tablica informująca o męczeńskiej śmierci pięciu więźniów przywiezionych z Sosnowca, tablica upamiętniająca poległych i pomordowanych patriotów polskich,
- Kamień - na terenie KWK "Andaluzja", pomnik ku czci poległych w latach 1939-1945 pracowników kopalni (41 nazwisk).
Ofiar było o wiele więcej. Wszystkim należy się pamięć i cześć. Pamiętajmy więc o tym przy okazji narodowych świąt czy też mijając miejsca, w których ich nazwiska są upamiętnione. Zasłużyli sobie na to.
Dość mało się wie o księdzu Pluszczyku urodzonym w Piekarach, który był kapelanem wojskowym polskich oddziałów walczących we Francji w 1940 roku (dostał się tam do niewoli) czy też księdzu Janie Brandysie (w latach 1922-1933 był proboszczem w Brzezinach Śląskich), który podczas wojny był szefem duszpasterstwa Polskich Sił Zbrojnych na Środkowym Wschodzie z siedzibą w Kairze.
Dariusz Pietrucha
|