"Wiosna Ludów" była dla całej Europy społecznym i gospodarczym wstrząsem, po którym szybko trzeba było się otrząsnąć. Tak też było w przypadku Śląska i samych Piekar Śląskich. Rosła znowu koniunktura na towary żelazne, stąd wzrost wydobycia rud, węgla kamiennego i hutnictwa. Powstawały nowe zakłady przemysłowe.
Książę Hohenlohe-Oeringen uruchomił kopalnię "Nowa Helena", której zabudowania są widoczne do dzisiaj ( przy ulicy Bytomskiej, przy Szpitalu Chirurgii Urazowej, obecnie znajdują się w nich magazyny hurtowni). Donnersmarckowie uruchomili kopalnie "Cecylia", "Katzenberg" i "Little John". Jednocześnie utworzyli nową spółkę akcyjną pod nazwą "Śląskie Kopalnie i Cynkownie". W wielu zakładach pojawiły się już maszyny parowe, co pozwalało ogromnie zwiększyć ilość produkcji, a także poradzić sobie z wieloma problemami technicznymi, jak chociażby z pompowaniem wody.
Wzrastała liczba ludzi w Brzezinach Śląskich (od 1882 roku nadaniem królewskim była to gmina pod nazwą "Birkenhein"), tu też powstały dwie nowe kopalnie: "Samuelgluck" i "Blei Scharley". W Dąbrówce Wielkiej działała kopalnia "Rozalia" i inne. Na początku XX wieku w Kamieniu powstała kopalnia węgla kamiennego "Andaluzja", która istnieje do dzisiaj. Uruchomili ją Donnersmarckowie, ale szybko się jej pozbyli. Przybywało miejsc pracy, stąd też ogromny wzrost ludności Piekar Śląskich i zmiana struktury społecznej. Gospodarczo to były dobre czasy pomijając oczywiście tragiczne warunki pracy w wielu z tych zakładów i brak jakichkolwiek zabezpieczeń społecznych.
Właśnie w tym okresie, a nawet przed "Wiosną Ludów", Piekary Śląskie reagując na politykę germanizacyjną władz pruskich coraz bardziej zamykały się w swojej polskości manifestując ją na każdym kroku.
Na szczególną uwagę zasługuje postać księdza Jana Fitzka, któremu Piekarzanie zawdzięczają swoją dzisiejszą bazylikę. Jan urodził się 9 maja 1790 roku w Dobrzeniu Wielkim w rodzinie drobnych rolników. Jego rodzicami byli Józef i Maria z domu Pampuch.
W rodzinnej miejscowości rozpoczął naukę w szkole elementarnej, którą kontynuował w Strzeleczkach w powiacie prudnickim. Tam również rozpoczął edukację muzyczną, za którą płacił pracując w gospodarstwie domowym nauczyciela i pilnując jego dzieci. W 1808 roku rozpoczął naukę w Seminarium Nauczycielskim w Głogówku i ukończył je w 1810 roku. Miał podjąć pracę w Krapkowicach jako pomocnik nauczyciela, ale nagle zmienił zdanie i całe swoje życiowe plany, gdyż postanowił zostać księdzem. Dzięki pomocy materialnej brata, wikarego w Praskowie (parafia pod Opolem) Jan ukończył dwie klasy gimnazjalne we Wrocławiu, a od 1814 roku rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim. Groziło mu wcielenie do armii pruskiej, dlatego też uciekł do Krakowa, gdzie dzięki protekcji swego wuja księdza kanonika Szymona Sobiecha kontynuował studia. W dniu 19 lipca 1817 roku w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie. Miał wtedy 27 lat.
W latach 1817 - 1820 był wikarym w Czeladzi, a od 1820 roku w Ziemięcicach koło Gliwic. Już wtedy był znany jako społecznik i człowiek o wielkim sercu. Dzięki protekcji hrabiego Hugona von Donnersmarck od 1826 roku był administratorem, a później proboszczem parafii w Piekarach Śląskich. Co ciekawe, jego protektor nie miał wtedy nawet 20 lat. W 1834 roku otrzymał nominację na dziekana bytomskiego, a rok później został komisarzem rejonu pszczyńskiego. W 1838 roku otrzymał tytuł honorowego kanonika wrocławskiej Kapituły Katedralnej.
Ksiądz Jan zauważył, iż maleńki kościółek piekarski z obrazem Matki Boskiej Piekarskiej nie spełnia roli, jaką powinien, tzn. ośrodka kultu religijnego, dlatego też rozpoczął starania o budowę nowej świątyni, co oczywiście było nie po myśli władz pruskich. W sprawie budowy kościoła ksiądz Jan znalazł się na osobistej audiencji u króla Fryderyka Wilhelma IV (być może również dzięki wstawiennictwu swojego protektora, Hugona Henckel von Donnersmarck), na której król zgodził się na projekt budowy. Kamień węgielny pod nową świątynię został położony 2 lipca 1843 roku, a budowę bazyliki ukończono w 1849 roku. Uroczystego poświęcenia świątyni w dniu 22 sierpnia 1849 roku dokonał biskup M.Dipenbrock, którego gościł sam Hugon, hrabia Henckel von Donnersmarck. Na skrzyżowaniu ulic Bytomskiej i Pod Lipami (dawna granica Piekar i Szarleja) stoi kamienny krzyż zwany krzyżem Dipenbrocka datowany na 1868 rok.
Problemem były finanse, dlatego też ksiądz Jan wymyślił ciekawy sposób finansowania budowy. Cała akcja zbierania funduszy miała być przeprowadzona przez proboszcza Jana w następujący sposób - wydano 5000 akcji o wartości 5 talarów każda, kupno ich było dobrowolne, a zapłatą za nabycie akcji miały być wotywne Msze Święte do końca świata. Rezultaty tych działań były zdumiewające. Składki obficie napływały z różnych stron. Ich suma, zebrana w latach 1841-1849 trzykrotnie przewyższyła pierwotny preliminarz budowy osiągając kwotę 75 000 talarów - nie licząc darów w naturze (jak np. drewno z Donnersmarckowskich lasów) czy też pomocy w zwózce materiałów.
Z uroczystości poświęcenia świątyni są znane dwa fakty. Po pierwsze, podczas ceremoniału jeden z pracujących wcześniej przy budowie dekarzy wszedł na kościelną wieżę i tam wzniósł 9 toastów, w tym jeden za Hugona. Drugim wydarzeniem są słynne słowa biskupa Dipenbrocka wypowiedziane podczas kazania, które potem stały się wśród Górnoślązaków bardzo znane:
"(...) dałbym jeden palec swej ręki za to, żebym mógł do ludu przemówić w ojczystym jego języku"
Innym znanym dziełem księdza Jana był tzw. ruch trzeźwości, który był reakcją na szerzącą się na Śląsku plagę alkoholizmu. Ksiądz Jan zapoczątkował go w 1844 roku. Impulsem do jego powstania był fakt, iż w Bytomiu wyznaczono datę jarmarku (prawdopodobnie pomyłkowo) na dzień 2 lutego, w którym to przypadało święto Matki Boskiej Gromnicznej. Jarmark tymczasem był okazją do pijatyk i burd. Tego dnia ksiądz Jan rozpoczął pierwsze misje mające na celu walkę z pijaństwem na Górnym Śląsku. Polegało to na wygłaszaniu odpowiednich kazań, po których osoby mające problemy z alkoholem wyrzekały się "palonych trunków". Za przykładem księdza Jana poszli inni księża.
Ksiądz Jan zakładał swoje bractwa trzeźwości razem z księdzem S. Brzozowskim, franciszkaninem zbiegłym z Kongresówki. Po sześciu tygodniach bractwa trzeźwości liczyły już 30 000 ludzi, a po dwóch latach 300 000. W 1851 roku zostały one zatwierdzone przez papieża Piusa IX i obdarzone odpustami. Podjęta w Piekarach walka z pijaństwem rozszerzyła się na cały Śląsk, przeniosła się do Galicji, na Morawy i na Węgry. Ludność niemiecka na Śląsku stroniła jednak od tej akcji uważając ją za polski problem.
Nie ulega wątpliwości, iż ksiądz Jan kochał również książki i kolekcjonował je. Jego zbiory to około 3000 książek, wśród nich znalazło się wiele dzieł pisarzy polskich wydanych w Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Częstochowie i wielu innych ośrodkach. Część książek ksiądz Jan przekazywał bibliotece parafialnej, dzięki której wierni mogli poznawać najświetniejsze dzieła literatury polskiej. A przecież żył w czasach, gdy po powstaniu listopadowym i "Wiośnie Ludów" nacisk Niemców na walkę z polszczyzną zaczynał się nasilać. Był jednak wielkim patriotą.
Ksiądz Jan rozwinął szeroko zakrojoną działalność wydawniczą, ogłaszające wiele pism i dziełek w języku polskim. Znamiennym jest, iż sam niewiele pisał. W 1849 roku ukazał się w Piekarach, częściowo jego autorstwa "Miesiąc Marii. Książeczka jubileuszowa", w 1849 roku ukazały się "Wiadomości krótkie o kościele i obrazie cudownym Najświętszej Marii Panny w Niemieckich Piekarach", a w latach 1848-1850 ukazywał się redagowany przez Jana i drukowany wspólnie z Teodorem Heneczkiem "Tygodnik Katolicki" - pismo Towarzystwa Maryańskiego. W 1842 roku wydał "Żywoty świętych" Piotra Skargi, w 1850 roku nową edycję "Matki świętych Polski" księdza Floriana Jaroszewicza, a w 1849 roku "Dostateczny śpiewnik domowy i kościelny" Karola Piekoszewskiego. Wspólnie z Józefem Heerem założył w Piekarach polską drukarnię. Liczne informacje i artykuły zamieszczał w krakowskim "Tygodniku Powszechnym". Do tego, co robił na polu wydawniczym przywiązywał ogromną wagę, gdyż wydane dzieła traktował jako swoiste podręczniki polskich dziejów narodowych i patriotyzmu. Nawoływał, by przez znajomość narodowej przeszłości umacniać wiarę w pomyślną przyszłość Polski.
Za jego czasów Piekary Śląskie urosły do rangi najważniejszego ośrodka kultu maryjnego na Górnym Śląsku, szczególnie po 1854 roku, kiedy to władze pruskie zaczęły mocno ograniczać możliwość pielgrzymowania do Częstochowy, która wówczas była na terenie zaboru rosyjskiego. Ficek zmarł 18 lutego 1862 roku w Piekarach i został pochowany pod wielkim ołtarzem bazyliki, która jemu zawdzięcza swoje istnienie. W jego pogrzebie wzięło udział 100 księży z diecezji wrocławskiej, krakowskiej i poznańskiej oraz mnóstwo wiernych.
Oprócz tego Piekary stały się ważnym ośrodkiem krzewienia polskiego słowa i świadomości narodowej. Duże znaczenie miało założenie przez księdza Ficka i Teodora Haneczka pierwszej drukarni (1847 rok). Mało się jednakże wie o tym, iż z czasem obrażony Haneczek w dość niewyjaśnionych okolicznościach zerwał współpracę i wyprowadził się z Piekar (być może nie był zainteresowany narażaniem własnej osoby dla idei polskości).
Skoro mowa o bazylice, trudno nie wspomnieć o unikatowym kompleksie religijnym, jakim jest piekarska Kalwaria.
31 grudnia 1854 roku ksiądz Ficek oficjalnie ujawnił zamysł wybudowania Kalwarii na wzgórzu Cerekwica. Jego zamysł przybrał realne kształty dopiero za czasów ks. Bernarda Purkopa, piekarskiego proboszcza w latach 1862 - 1882. Dzięki jego staraniom, w drodze umów, negocjacji i zamiany gruntów, uzyskany został teren całego wzgórza pod budowę przyszłego obiektu pątniczego. W 1868 roku ks. Bernard Purkop przeniósł na Cerekwicę statuę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, która odtąd miała czuwać nad wzgórzem, zachowując je jedynie dla celów religijnych. Na początku lipca 1869 roku ks. Purkop poinformował o gotowej koncepcji zabudowy Cerekwicy kaplicami Drogi Krzyżowej. W tym też miesiącu zawiązany został pierwszy społeczny komitet budowy Kalwarii, w skład którego weszli piekarzanie cieszący się nieskazitelnym autorytetem religijno - społecznym. Pierwsza kaplica wystawiona została jeszcze w 1869 roku, a do 1882 roku wybudowano dalszych pięć kaplic. Głównym budowniczym Kalwarii był jednak ks. Leopold Nerlich - proboszcz piekarski (1882 - 1895), zwany też fundatorem Kalwarii i mężem opatrznościowym dla Piekar. Kontynuował on rozpoczęte przez ks. Purkopa dzieło rozbudowania Kalwarii. Nowego rozplanowania kaplic i ścieżek kalwaryjskich dokonał o. Władysław Schneider - franciszkanin znający bardzo dobrze układ Kalwarii Jerozolimskiej. Pracami budowlanymi kierował honorowo Karol Ogórek. Przy budowie pracowali górnicy i hutnicy całkowicie dobrowolnie i bezinteresownie. Ofiarność całego ludu śląskiego umożliwiała zgromadzenie niezbędnych funduszy na budowę, wyposażenie i wystrój kaplic. Budowę Kalwarii rozpoczętą przez ks. L. Nerlicha, zakończył jego brat, ks. Karol Nerlich, proboszcz Piekar od 1895 do 1900 roku. 21 czerwca 1896 roku, w obecności wielu kapłanów i 175 tysięcy wiernych, wrocławski biskup - książę kardynał Jerzy Kopp poświęcił wszystkie obiekty sakralne wraz z kościołem Zmartwychwstania Pańskiego. W czasie uroczystości konsekrator podkreślił, że "Kalwaria stanowi dumę nie tylko Górnego Śląska i diecezji wrocławskiej, ale i katolików całego świata". W jednej z kalwaryjskich kapliczek, w pałacu Heroda, Wawrzyniec Hajda ("śląski Wernyhora") nauczał polskie dzieci patriotycznych pieśni.
Dariusz Pietrucha
|