.:Strona główna

.:Powrót

:: Historia Piekar Śląskich część VII: Piekary w okresie 20-lecia międzywojennego (1918-1939) ::

Jak wyglądały okoliczności włączenia Piekar Śląskich w obszar II Rzeczypospolitej, o tym pisałem już ostatnio. Chodzi oczywiście o powstania śląskie, plebiscyt i ostateczny podział Górnego Śląska. Kiedy w dniu 16 czerwca 1922 roku do Piekar Śląskich wkroczyło Wojsko Polskie, piekarzanie dopiero wtedy poczuli, co tak naprawdę się wydarzyło. Wkrótce potem Piekary Śląskie odwiedzili Naczelnik Państwa Józef Piłsudski i gen. Józef Haller.

Samo wytyczenie granicy sprawiało wiele problemów, gdyż Niemcy wszelkimi sposobami starali się to utrudnić. Nie chcieli stracić cennych dla siebie surowcowo terenów. Widać to było na przykładzie Brzezin Śląskich, gdzie słupki graniczne w nocy same "przywędrowały" pod domy brzezinian (przebieg granicy między Bytomiem a Szarlejejm widoczny na mapce) przesunięte przez niemieckich mieszkańców Bytomia. Dla potrzeb administracyjnych utworzono województwo śląskie, a obszar dzisiejszych Piekar podlegał powiatowi świętochłowickiemu.

Start nie był łatwy. Państwo polskie dopiero co powstało, a już było wycieńczone walką z sowiecką Rosją. Gospodarka polska musiała rodzić się od podstaw, gdyż dotąd była częścią systemów gospodarczych trzech różnych państw: Niemiec, Austro-Węgier i Rosji. W przypadku samych Piekar Śląskich i sąsiedniego niemieckiego Bytomia problemów było co niemiara.

Same połączenia tramwajowe i kolejowe sprawiły wiele kłopotów. Dotąd były one jednolite (w ramach państwa niemieckiego), ale teraz zostały sztucznie przecięte granicami. I tak w przypadku linii tramwajowej łączącej Chorzów z Piekarami doszło do tak paradoksalnej sytuacji, iż tramwaj wyjeżdżający z polskiego Chorzowa plombowano (tzn. zamykano drzwi i opatrywano je plombą), następnie przejeżdżał on przez niemiecki Bytom, gdzie konduktorzy i strażnicy graniczni pilnowali drzwi, a po wjeździe do Piekar plomby ściągano. W drodze powrotnej robiono identycznie to samo i tak każdego dnia po kilka razy.

Podobny problem dotyczył połączenia kolejowego pomiędzy Katowicami a Tarnowskimi Górami, które również przebiegało przez niemiecki Bytom. Teraz trzeba było wybudować nowy fragment, który pozwalałby na ominięcie Bytomia. Dość długo spierano się o przebieg nowej linii, by w końcu wybudować nową trakcję kolejową przez obszar Dąbrówki Wielkiej, Brzezin Śląskich i dalej w stronę Tarnowskich Gór. Dlatego też powstały nowe dworce kolejowe, a mianowicie w Dąbrówce Wielkiej, w Brzezinach Śląskich (poświęcony we wrześniu 1925 roku, który był tematem sporu z mieszkańcami Kamienia), a także największy z nich, nieistniejący już dworzec w Szarleju.

Wszędzie zawitał powiew wolności, dlatego też jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać różnego typu organizacje, zazwyczaj o charakterze narodowym (kółka teatralne, śpiewacze, harcerskie). Powstańcy zaczęli się organizować w Związek Powstańców Śląskich. Mieszkańcy upajali się polskością, która była im przez tyle lat zabroniona. Ciągle odbywały się jakieś koncerty, przedstawienia, zjazdy i imprezy.

Jednocześnie stale bano się reakcji Niemców, tym bardziej, iż ci nie kryli się z opiniami, iż podział Górnego Śląska wydaje im się krzywdzący i żądali rewizji granic. Bano się również miejscowych Niemców. Świerklaniec wraz z rodziną Donnersmarcków został po stronie polskiej, to samo było z Kozłową Górą, gdzie w dworze mieszkała wdowa po księciu Guido Henckel von Donnersmarck, Katarzyna von Slepcow (zmarła tam w 1929 roku). Nikt nie wiedział, jakie były ich plany, można było jedynie podejrzewać, że będą jawnie wspierać żywioł niemiecki.

W okresie 20-lecia międzywojennego miało miejsce wiele ważnych wydarzeń, których efekty są widoczne do dzisiaj.

W 1925 roku nuncjusz apostolski arcybiskup Lauri dokonał uroczystej koronacji obrazu Matki Boskiej Piekarskiej nadając mu w ten sposób rangę cudownego obrazu (dzięki temu piekarska świątynia w 1962 roku miała nadany tytuł bazyliki, a w 1965 roku nastąpiła powtórna rekoronacja obrazu dokonana przez prymasa Stefana Wyszyńskiego – poprzednie korony obrazu pochodzące z 1925 roku zostały skradzione). Kolejnej rekoronacji obrazu dokonał bp Herbert Bednorz w 1985 roku.

Pomysł usypania Kopca Powstańców Śląskich po raz pierwszy pojawił się w 1930 roku, ale w 1932 roku związał się Komitet Obchodów 250-tej rocznicy bitwy pod Wiedniem, na posiedzeniu którego wrócono do idei. Spotkała się ona z żywym zainteresowaniem mieszkańców miasta. Różna były opinie co do jego lokalizacji. Mówiono o Kozłowej Górze, o wzgórzu za Kalwarią, ale w końcu wybór padł na tzw. Kocie Górki, w którym to miejscu przysięgę przed III powstaniem składała grupa powstańców z Piekar i Bytomia, gdzie zginął również pierwszy piekarski powstaniec. Oprócz tego miejsce te było bardzo dobrze widoczne z niemieckiego Bytomia, co miało również wydźwięk propagandowy. Zawiązał się Komitet Budowy Kopca, którego przewodniczącym został Jan Lortz (dowódca powstańczego oddziału z Rozbarku), a sekretarzem Stanisław Mastalerz (były powstaniec). Projektantem budowy kopca został inż. Eugeniusz Zaczyński, a patronat nad budową przejął wojewoda śląski Michał Grażyński. Był jednak pewien problem. Teren Kocich Górek był własnością Donnersmarcków, którzy niechętnie patrzyli na ideę budowy kopca. Nie zniechęciło to projektodawców i obszar ten odkupiono płacąc hrabiemu niezłą cenę.

W dniu 17 września 1932 roku (w obecności wojewody śląskiego) odczytano akt erekcyjny, założono również Złotą Księgę Budowy Kopca Wyzwolenia Śląska, do której dokonywano pamiątkowych wpisów. Obecnie znajduje się ona w zbiorach Miejskiej Biblioteki Publicznej. Prace ruszyły w sierpniu 1933 roku. Polacy zwozili ziemię z różnych miejsc. Tak też do budowy kopca użyto ziemi z Niemczy, Głogowa, Grunwaldu, Wilna, Helu, Torunia, Lidy, Grodna, Gdyni, Bydgoszczy, Gniezna, Jędrzejowa, Jarosławia, Olkusza, Olzy, Mysłowic, Żor, Mirowa, Cierlicka, Jabłonkowa, Świętochłowic, Zielonej, Strzelec, Pszczyny, Krakowa, Lwowa, Częstochowy, Stanisławowa, Orzegowa, Warszawy, Sandomierza i z wielu innych miejsc. Przy jego budowie pracowała ludność cywilna, wojsko, policjanci, celnicy, członkowie różnych organizacji z różnych zakątków Polski, a także zagraniczna Polonia. Pracującym towarzyszyła ekipa filmowa. Często pojawiał się tu Wojciech Korfanty. Prace zakończono w 1937 roku, a w dniu 20 czerwca 1937 roku miało miejsce uroczyste poświęcenie kopca, którego dokonał ksiądz prałat Wawrzyniec Pucher w obecności biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Gawlina i tłumów zebranych ludzi. Obecny był również wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski i wojewoda Michał Grażyński. Od tego momentu Kopiec stał się symbolem Piekar Śląskich i miejscem narodowej tradycji. Co prawda w latach PRL-u istniał pomysł przekształcenia go w obiekt o nieco innym charakterze (podobno planowano tutaj budowę torów saneczkowych i innych obiektów sportowych), ale nic z tego nie wyszło. Kopiec nienaruszony stoi do dzisiaj i jest dumą wszystkich piekarzan.

Innym zauważalnym do dzisiaj śladem 20-lecia międzywojennego są widoczne na terenie Piekar Śląskich schrony bojowe zwane potocznie "bunkrami". Zazwyczaj piekarzanie znają z widzenia co najwyżej kilka z nich, a na terenie miasta znajduje się ich ponad dwadzieścia. Powodem ich powstania była bliskość niemieckiej granicy, dążenie Niemców do rewizji granic na Śląsku, a także dojście Hitlera do władzy. Poza tym władze polskie obawiały się również niemieckiego powstania w polskiej części Śląska. Umocnienia miały ochraniać Górnośląski Okręg Przemysłowy, a więc rejon Chorzowa i Katowic, bardzo ważny ze względów strategicznych. Pierwsze plany dotyczące budowy schronów bojowych pojawiły się już w latach 20-tych, ale prace budowlane ruszyły dopiero około 1932 roku. Na terenie Piekar Śląskich znajduje się jeden z pierwszych obiektów budowanych na Śląsku, tradytor (czyli schron mieszczący w sobie stanowisko artyleryjskie) na tzw. wzgórzu 310 na terenie Dąbrówki Wielkiej. Jest to jednocześnie jeden z najwcześniej budowanych schronów na terenie państwa polskiego (znajduje się na wzniesieniu przy szosie na Czeladź). Był swego rodzaju eksperymentem polskich inżynierów wojskowych. Nigdzie w Polsce nie ma podobnego obiektu. Później wzgórze to rozbudowano w cały punkt oporu (jest na nim kilkanaście obiektów bojowych lub pozornych).

Do samego wybuchu wojny linię umocnień stale rozbudowywano i w ten sposób narodził się Obszar Warowny "Śląsk", jedna z najważniejszych inwestycji obronnych II Rzeczypospolitej. Jest to linia stałych umocnień budowana wzdłuż przedwojennej granicy polsko - niemieckiej ciągnąca się od miejscowości Niezdara na północy do Kochłowic na południu (40 km), potem przedłużona aż pod Pszczynę. Podstawą linii są żelbetowo- pancerne schrony bojowe powiązane ze sobą systemem broni maszynowej oraz dział. Na terenie Piekar znajduje się też inny ciekawy obiekt, a mianowicie schron bojowy zamaskowany w budynku mieszkalnym (na terenie Brzozowic-Kamienia).

We wrześniu 1939 roku schrony nie brały udziału w walkach, gdyż z powodu przełamania polskiej obrony pod Mikołowem i pod Częstochową zostały opuszczone przez polskich żołnierzy. Dzisiaj dzięki staraniom stowarzyszenia "Pro Fortalicium" część z nich jest poddawana renowacji i przywracana w ten sposób pamięci.

Jeżeli chodzi o zmiany administracyjne, to działo się w tym czasie wiele ważnych rzeczy. W 1926 roku odrębną gminą stały się Brzeziny Śląskie, której naczelnikiem został Franciszek Kotucha. Wkrótce wybudowano tam budynek ratusza (istniejący do dzisiaj, obecnie remontowany). W 1934 roku dokonano połączenia dwóch sąsiednich gmin, a mianowicie Piekar i Szarleja (na dawnej granicy gmin - skrzyżowanie ulic Bytomskiej i Pod Lipami - stoi kamienny krzyż), a nowym naczelnikiem został Bartłomiej Płonka. Dąbrówka Wielka, Brzozowice-Kamień (połączone w 1933 roku) i Kozłowa Góra funkcjonowały całkowicie odrębnie. Wszystkie gminy (poza Kozłową Górą) należały do powiatu świętochłowickiego. Piekary Śląskie coraz bardziej się rozbudowywały (nazwa Piekary Śląskie funkcjonuje od 1935 roku) i stawały się coraz silniejszym i ważniejszym ośrodkiem przemysłowym na Śląsku. Dlatego też zapadła decyzja o przyznaniu praw miejskich, co miało nastąpić na jesień 1939 roku. Niestety wybuch II wojny światowej nie pozwolił na sfinalizowanie tej decyzji. Prawa miejskie Piekary Śląskie uzyskały dopiero po wojnie, w dniu 1 stycznia 1947 roku.

Dariusz Pietrucha

Copyright © 2006 Bartosz Makieła & Radek Folta