Yi - Fu - Tuan autor książki pt. "Przestrzeń i miejsce" stwierdził, że w ludzkim doświadczeniu środowiska miejsce odgrywa rolę szczególną. Najważniejszym typem miejsca dla człowieka są jego strony rodzinne, czyli prywatna ojczyzna. I taką ojczyzną dla wielu z nas są właśnie Piekary Śląskie. Miejsce zabarwione silnymi uczuciami.
Na początku warto przypomnieć krótką historię naszego miasta. Starsi mieszkańcy znają ją zapewne dobrze, ale nie zapominajmy o przybyszach i młodym pokoleniu.
Z powstaniem naszej miejscowości związana jest pewna legenda. A oto ona. Pod koniec Xw. W puszczy piekarsko - szarlejskiej ukryło się dwoje ludzi. Był to młody czeladnik Ziemomysł, który przekupił straże opolskiego grodu na Pasiece, porwał córkę komesa Bogumiłę i uciekł z nią w piekarskie lasy. Ukryli się w pobliżu wzgórza zwanego Górą Bartłomieja. Młodzi byli bardzo pracowici, zbudowali chatę, łowili ryby, uprawiali rolę. Na początku było im ciężko, jednak już po 5 latach mieli ładny domek, wykarczowali kawał lasu, doczekali się 6 synów i 3 córek. Z czasem córki i synowie zaczęli zakładać własne rodziny i osiedlać się w pobliżu Góry Bartłomieja. I tak powstała słynąca z zamożności osada. Ludzie z sąsiednich terenów przyjeżdżali tu po wyroby piekarnicze, które wypiekał Bartłomiej. Jego ciasta i pierniki uważano za najlepsze w okolicy, którą nazwano Piekary. Tyle legenda.
Najprawdopodobniej jak podaje K. Żydek w książce Od Pecare do Piekar Śląskich nazwa Piekary pochodzi od pieczar , tj. wyrobisk górniczych, sztolni i przekopów. W Szarleju znajdowało się wiele pokładów bogatych we srebro, które zaczęto eksploatować. Na wieść o tym przybywali tu nowi osadnicy, wznoszono domy, rozwijało się górnictwo, rzemiosło, rolnictwo i handel, co stwarzało materialne podwaliny do rozwoju Piekar.
Zapewne mało kto słyszał, że Piekary zwano także Zwierzowem, albo Zwierzyńcem. Z nazwą tą związana jest inna legenda. Działo się to za czasów Bolesława Chrobrego. Dworzanie, którzy często przybywali na ziemię bytomską, donieśli władcy, że pośród gęstej puszczy, nad rzeką Brynicą, znajduje się osada, której mieszkańcy wydobywają srebro. Chciwy bogactwa król pojechał w te strony. W drodze zachwycił go wielki porządek i gospodarność żyjących tu ludzi. Zaś wszyscy mieszkańcy piekarskiej osady wyszli pozdrowić władcę. Król zaś odezwał się w te słowa: Widzę, żeście tę oto ziemię dzikiej puszczy i srogim zwierzom odebrali, a zwojowawszy nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, przymnożyliście ojczyźnie wiele bogactw. Ponieważ dużo tu zwierza było, na którego w tych okolicach polowałem przeto wieś ta Zwierzów odtąd zwać się będzie.
Nie zapominajmy tych pięknych opowieści związanych z naszym miastem, z naszym lokalnym mikrokosmosem.
Przy pisaniu artykułu korzystałam z książki K. Żydka pt. Od Pecare do Piekar Śląskich, Piekary Śląskie 1972.
Dominika Ogrodnik
|