Wraz z wynalezieniem druku przez Johannesa Gensfleischa rozpoczął się proces rozpowszechniania literatury i czasopiśmiennictwa. Postęp drukarstwa spowodował rozwój prasy w XVIII wieku także na terenach Śląska. Dotąd słowo pisane przeznaczone dla elit schodzi z piedestału i zwraca się do ludu.
Na Śląsku początki drukarskie sięgają 1475 roku. Wtedy to w oficynie Kaspra Elyana wydano po łacinie "Statua synodia episcoporum Vratislaviensium". W książce zawarto też trzy modlitwy w języku polskim: "Ojcze Nasz", "Zdrowaś Mario" oraz "Wierzę w Boga".
Trudne początki i walka o tożsamość.
Z chwilą przejścia Śląska pod panowanie pruskie, polskie przedsięwzięcia zmierzające do wydawania własnych pism były niweczone. Z początkiem XIX wieku na Śląsku walczono o prawo do używania języka polskiego przede wszystkim w piśmie. W 1842 roku do władz pruskich zwrócił się z prośbą o zgodę na wydawanie polskiego czasopisma, proboszcz bytomski Józef Szafranek. Mimo starań nie uzyskał zgody. Z odmową spotkał się także Fryderyk Weilhauser, który chciał wydać w Opolu tygodnik "Jutrzenka Górnośląska". Dwa lata wcześniej podobne działania podejmował Józef Lompa. Również bez skutku. Dopiero burmistrzowi Pszczyny, Krystianowi Schemmelowi udało się wydać "Tygodnik Polski", którego celem było podniesienie oświaty ogólnej i rolniczej. Na łamach pisma zamieszczano różne gatunki literackie np. opowiadania, bajki, fragmenty pamiętników oraz podawano informacje dotyczące życia gospodarczego i kulturalnego na Górnym Śląsku. Niestety w 1846r. Schemmel przestał wydawać tygodnik.
Wiosna prasy śląskiej- ożywienie ruchu wydawniczego podczas "Wiosny Ludów".
Po zniesieniu cenzury prasowej w Prusach w okresie "Wiosny Ludów" powstają nowe czasopisma i rozwija się na szeroką skalę drukarstwo. W tym czasie działają: Teodor Haneczek-drukarz w Piekarach Śląskich oraz T. Nowacki w Mikołowie. W dobie XIX wieku, Górny Śląsk posiada wiele tytułów prasowych: "Tygodnik Polski", "Dziennik Górnośląski", "Tygodnik Katolicki", "Poradnik dla Ludu Górnośląskiego", "Zwiastun Górnośląski".
Piekary Śląskie kolebką odrodzenia polskości na Górnym Śląsku.
Piekary Śląskie i Bytom niewątpliwie przyczyniły się do rozwoju prasy polskiej na Śląsku. W Bytomiu dzięki inteligencji polskiej świeckiej i duchownej krzewiono język ojczysty i kulturę rodzimą. Z kolei w Piekarach ks. Alojzy Ficek redagował "Tygodnik Katolicki". Początkowo wychodził tutaj "Dziennik Górnośląski", przeniesiony później do Bytomia. W I połowie XIX w. istniała w Piekarach nawet drukarnia.
Teodor Heneczek, jego drukarnia i pierwsze procesy prasowe.
Wydawcą i drukarzem związanym z Piekarami był Teodor Heneczek( właściwe nazwisko Heneczkowski). Z pochodzenia Częstochowianin, przeniósł się do Piekar zakładając tam własną drukarnię i introligatornię. Dzięki poparciu tamtejszego, ks. kanonika Jana Alojzego Ficka mógł rozpocząć wydawanie książek( głównie religijnych) oraz czasopism. Ciekawostką jest to, że Heneczek osiedlając się w Piekarach był osobą praktycznie nieznaną, dlatego na drukach, które wychodziły z jego pracowni widniał do 1849 roku napis: "drukiem Józefa Heera w Piekarach." Ów Heer- ekonom i osoba powszechnie znana w mieście, firmował swoim nazwiskiem wszystkie przedsięwzięcia drukarsko-wydawnicze Heneczka. W rzeczywistości wydawcą był sam Heneczek, który umiejętnie podszywał się pod popularne nazwisko. Z drukarni wychodziły książki do nabożeństwa, modlitwy, pieśni oraz broszury ludowe. Pierwsza pozycja wydawnicza to książeczka z 1847 roku: "Ołtarzyk mały, albo ćwiczenie się w nabożeństwie dla młodzieży katolickiej". Dużą popularnością cieszyły się wówczas także śpiewniki np. "Śpiewnik kościelny", czy "Dostateczny śpiewnik kościelny i domowy wraz z książką modlitewną." Ten drugi, wydany dzięki staraniom ks. Alojzego Ficka a nakładem młynarza Karola Boromeusza Piekoszewskiego z Brzozowic obejmował przeszło 1000 stron! To niebywały sukces wydawniczy jak na ówczesne lata. Książki drukowane przez Heneczka dostosowano do gustów i zasobów finansowych czytelnikow- niektóre pozłacane i oprawiane w skórę, inne skromniejsze, przeznaczone do masowego użytku. Warto dodać, że drukarz w swym przedsiębiorstwie urządził "Wydawnictwo dzieł katolickich" nadzorowane przez duchowieństwo. Powołał w tym celu komitet doradczy złożony z księży, którzy mieli badać, cenzurować rękopisy, zalecać wartościowe pozycje do wydania, a tym samym wpływać na opinię publiczną. Podobno pod koniec swojej działalności drukarsko-introligatorskiej, Heneczek wplątał się w kilka procesów prasowych i był zmuszony sprzedać piekarską drukarnię. Według jeszcze innych źródeł, miał się rzekomo dopuścić obrazy króla. Groziło mu więzienie, więc musiał ratować się ucieczką.
"Lipsk górnośląski", czyli, o czym pisały ówczesne gazety w Piekarach.
Dzięki rozpowszechnieniu prasy przez Heneczka, Piekary stały się popularną miejscowością wydawniczą, o której mówiono "Lipsk górnośląski."
W latach 1848-1849 wydawano "Dziennik Górnośląski". Pismo o profilu narodowym, początkowo ukazywało się dwa razy w tygodniu, później zmniejszono częstotliwość wydawania do jednego razu. W okresie od czerwca do października 1848 roku, "Dziennik Górnośląski" drukowano w Piekarach u Heneczka. 28 października przeniesiono pismo do Bytomia. Gazetę tłoczono w oficynie Karola Kircha, a wydawcą, po Heneczku stał się Jan Aleksander Mierowski. Na łamach "Dziennika Górnośląskiego" zasłynęli tacy redaktorzy jak: Józef Lompa, Józef Szafranek, Józef Łepkowski i Emanuel Smółka. Pierwsze czasopismo o radykalnym programie narodowym i politycznym częściowo finansowane przez " Ligę Polską" korzystało z licznych artykułów wielkopolskich. Ponadto podejmowało tematykę społeczną i kulturalną. Celem pisma było zaznajamianie czytelników z literaturą i kulturą, otwarta krytyka germanizacji. Opisywano ciężki los chłopów śląskich, walkę o język polski, postulowano równouprawnienie języka polskiego w życiu publicznym Śląska. Pojawiały się również tematy dotyczące historii Śląska. Powołano nawet przy redakcji instytucję oświatową "Towarzystwo Pracujących dla Oświaty Ludu Górnośląskiego". Zadaniem instytucji było rozpowszechnianie bibliotek i miejsc kulturalno-oświatowych, w których można by czytać książki. Co ciekawe, uważano, że "Dziennik Górnośląski" zbyt mało uwagi poświęca sprawom religijnym, a jeśli o nich pisze to raczej obiektywnie, a wręcz bez przychylności. Większość czytelników pisma stanowili chłopi, robotnicy, rzemieślnicy. W okresie największej aktywności redakcyjno-wydawniczej liczba prenumerujących gazetę wynosiła 1000.
W stronę religii.
Z "Dziennikiem Górnośląskim" polemizował "Tygodnik Katolicki", czytany w latach 1848-1850 i powołany w obronie wiary katolickiej. Od początku było to pismo Towarzystwa Mariańskiego w Piekarach, redagowane przez ks. J. Ficka, a także dwóch jezuitów- Peterkę i Kamila Praszałowicza. Drukowano go u Heneczka. Tygodnik negował narodowe akcenty "Dziennika Górnośląskiego" i starał się przekonywać czytelników, że jedynie trwanie w wierze katolickiej oraz pobożność uchroni Ślązaków od zgermanizowania. W czasopiśmie zamieszczano wiadomości kościelne, pouczenia moralne, opisy miejsc świętych, opowiadania dotyczące historii Kościoła itp. Z gazetą współpracowali m.in.: ks. Józef Laxy, ks. Szymon Perzych, ks. Bernard Purkop.
Piekary wkraczają na arenę międzynarodową.
Dłużej niż wcześniejsze pisma utrzymywał się "Zwiastun Górnośląski", czytany w latach1868-1872. Gazeta założona z inicjatywy ks. Adriana Włodarskiego, biskupa wrocławskiego wydawana była u Heneczka i redagowana przez ks. Bernarda Purkopa oraz Karola Miarkę. Pierwotnie wychodziła w każdy piątek, potem w czwartek, aż wreszcie od 1870 roku w każdy wtorek wraz ze stałym piątkowym "Dodatkiem" zawierającym najnowsze wiadomości z toczącej się wojny francusko-pruskiej. Pierwszy numer pisma ukazał się 31 stycznia 1868 roku razem z założeniami programowymi. Zdaniem redaktorów, tygodnik poruszał sprawy religijne, polityczne, astronomiczne, gospodarcze, industryjne, literaturę, kronikę oraz prywatne doniesienia. Początkowo "Zwiastun Górnośląski' nie był popularny dla czytelników, gdyż nie uwzględniał potrzeb miejscowej ludności. Z chwilą zatrudnienia słynnego Karola Miarki, gazeta zaczęła się rozwijać i niebawem czytano ją nawet za granicą. Z pismem współpracowało wiele znakomitych osób m.in. Juliusz Ligoń, a na jego łamach debiutował sam Wawrzyniec Hajda. Karol Miarka wprowadził do gazety profesjonalną publicystykę, uwzględniał zarówno "Wiadomości ze świata" jak i "Wiadomości z okolicy". Prezentował historię Polski i Śląska, ukazywał postacie królów polskich, dorobek piśmienniczy, kulturalny i oświatowy minionego okresu. Przy redakcji gazety postanowiono założyć księgarnię i czytelnię, aby rozpowszechniać ideę czytelnictwa wśród społeczeństwa śląskiego. Uruchomiono też nakładem "Zwiastuna"- Wydawnictwo Katolickie Tanich Książek." "Zwiastun" prenumerowano nawet w USA, Teksasie, w osadzie Panna Maria, San Antonio czy Banderze.
Ostatnie dzieło Heneczka.
Dwutygodnik "Promotor nabożeństwa do św. Józefa i Przenajświętszej Rodziny" ukazujący się w latach 1870-1873 stanowił pierwotnie polską wersję francuskiego "Promotora". Początkowo wychodził w Poznaniu u J. Daszkiewicza, ale wydawca zaniechał jego wydawania po trzech kwartałach. Rozpowszechnianie kontynuował Heneczek do 1872 roku. Potem przez rok drukowane było w Gnieźnie. W gazecie głównie zamieszczano teksty o treści religijnej, poświęcone sprawom Kościoła. To ostatnia pozycja wydawnicza Heneczka w Piekarach przed jego wyjazdem do Galicji.
Następcy Heneczka.
Adolf Ligoń( syn Juliusza Ligonia) oraz Franciszek Świder założyli spółkę i nabyli po T. Heneczku drukarnię. Od tej chwili wydawali "Gwiazdę Piekarską", która utrzymała się na rynku tylko dwa lata(1888-1900r.). Gazeta poruszała sprawy polityczne, społeczne i oświatowe. W pierwszym roku redagowana przez J. Tuszyńskiego, a później przez Stanisława Czerniejewskiego. Przez rok do pisma dołączano dodatek "Przyjaciel Domowy". Gazeta nie przynosiła dochodów, w związku, z czym ówcześni jej właściciele odstąpili ją redaktorowi Czerniejewskiemu. W ten sposób wydawana była jeszcze przez 13 lat. Z chwilą, gdy nowemu właścicielowi zaproponowano objęcie redakcji "Gazety Katolickiej", zrezygnował on z wydawania "Gwiazdy Piekarskiej". Ciekawostką jest to, że przez pewien czas przy "Gwieździe Piekarskiej" wydawano "Miesięcznik Żartobliwy. Pismo dla śmiechu i zabawy". Niestety, pierwszy periodyk dotyczący humoru śląskiego z powodu małej poczytności przestano drukować po roku.
Ostatnie próby utrzymania się na rynku.
"Głos znad Brynicy" utrzymywał się tylko przez rok(1925-1926) i był tygodnikiem poświęconym sprawom oświatowym i społecznym. Charakteryzował się szerokim zasięgiem czytelniczym, obejmującym ogłoszenia Urzędów okręgowych, gmin i parafii z Szarleja, Wielkich Piekar, Brzezin, Brzozowic, Kamienia, Wielkiej Dąbrówki. Redakcja i administracja mieściła się na ulicy Kamieńskiej 52 w Szarleju. Redaktorem wybrano Jana Ludygę, a gazetę wydawano w Bytomiu, a więc w niemieckiej części Górnego Śląska. Zespół redakcyjny tworzyli: Adam Tyran-dyrektor gimnazjum w Szarleju, Wiktor Polak-naczelnik Urzędu Okręgowego w Szarleju, Józef Kałdonek-prezes Wydziału Złączonych Towarzystw w Szarleju. Oprócz publicystyki drukowano wiersze np. Konstantego Damrota, Augustyna Świdra, Juliusza Ligonia, J. Lenartowicza i Maksymiliana Jasionowskiego. Niestety, dotacje gmin i firm kupiecko-rzemieślniczych nie zapewniły gazecie dobrego prosperowania na rynku. W latach trzydziestych istniała także "Gazeta Szarlejsko-Piekarska" wydawana w niewielkim nakładzie 200 egzemplarzy miesięcznie i przekształcona później w "Gazetę Piekarską" wychodzącą dwa razy w tygodniu. II Wojna Światowa spowodowała zanik na pewien czas lokalnych gazet.
Dzisiaj nie ma już drukarni Teodora Heneczka, która w wielkim stopniu przyczyniła się do rozwoju prasy na Śląsku, a w szczególności w Piekarach Śląskich. Cieniem historii pozostanie pamiątkowa tablica na budynku, w którym niegdyś mieściła się drukarnia piekarskiego wydawcy. Obecnie w mieście istnieje oddział "Dziennika Zachodniego", kilka gazet parafialnych np. "Z Piekarskich Wież" przy Bazylice Piekarskiej, "Zwiastun Nieustającej w Kozłowej Górze. Ponadto od roku redaguje się "Przegląd Piekarski". Pierwsze kroki stawia "Głos Piekarski" współpracujący z Radiem Piekary.
DD
Literatura:
H. Rechowicz, Tarnowskie Góry. Zarys rozwoju powiatu, Katowice 1969r.
D. Sieradzka, A, Żydek, Z kart gazet piekarskich, Piekary Śląskie 1995 r.
|