.: strona główna
.: zdjęcie tygodnia
.: fotoreportaż
.: fotografie miasta
.: galeria Internautów
.: reprodukcje starych fotografii
.: najmłodsi mieszkańcy
.: zwierzęta
.: fotografie Romana Holewy
.: polecamy serwis fotograficzny www.piekary.de
|
Erick Bell Trio whiskey in the jar - czyli whiskey w szklanicy.
Występ Erica Bella w MDK Andaluzja jest dowodem na to, że Piekary to jednak miasto cudów. Po pierwszych dźwiękach gitary publiczność rozpłynęła się po prostu u stóp artystów, a po koncercie trzeba ją było zbierać na szmaty i wykręcać przed emdekiem. Sala została wypełniona po brzegi dźwiękami gitary Bella, który tak jak Jimi Hendrix traktuje swoją gitarę, jakby była zrośnięta z nim na stałe. Dało się wyczuć, że facet nie odwala kolejnej fuchy, ale dobrze się bawi. Zaserwował mix swoich umiejętności począwszy od ostrego hard rockowego brzmienia, poprzez rytm & blues do łagodnego bluesa. Perkusista Roman Parol zajadle walił w bębny a zza perkusji widać było czasem jego łysą głowę i kozacki wąsik. Sala "Andy" pewnie jeszcze do dziś wibruje od niskich tonów basu, wygenerowanych przez Ronniego Garrity.
Koncerty "u Zalewskiego" są dowodem, że kultura w Piekarach to nie tylko krupnioki, piwo i biesiada. Artyści goszczący w "Andaluzji" prezentują najwyższy, światowy poziom. Często jest tak, że grają gdzieś wielkie koncerty... a zaraz potem przyjeżdżają właśnie do nas. Klimat koncertów w domu kultury różni się od wielkich imprez. Niepotrzebne są kordony ochrony i zasieki nie do przejścia. W przeciwieństwie do wielkich imprez na przykład na Stadionie Śląskim publiczność ma artystę "na wyciągnięcie ręki".
AUTOR: ROMAN HOLEWA
|